Dlaczego większość ofert nie sprzedaje tak, jak powinna
Większość ofert nie sprzedaje, bo jest pisana z perspektywy firmy, a nie klienta. Zamiast odpowiedzi na pytanie „co z tego będę miał?”, klient dostaje długą opowieść o historii marki, funkcjach produktu i wewnętrznych procesach. Brakuje prostego, konkretnego powodu, dla którego ktoś miałby zapłacić właśnie tobie – i teraz.
Drugi problem: za dużo ogólników, za mało konkretu. „Wysoka jakość”, „indywidualne podejście”, „kompleksowa obsługa” – to hasła, które pojawiają się w tysiącach ofert i niewiele znaczą. Klient potrzebuje jasnego obrazu: co dokładnie się wydarzy, jaki rezultat osiągnie, w jakim czasie, na jakich zasadach. Bez tego nie podejmuje decyzji – odkłada sprawę albo wybiera konkurencję, która mówi prościej.
Trzeci powód: nikt świadomie nie zdefiniował propozycji wartości. Oferty powstają jako „sklejka”: trochę danych technicznych z katalogu, trochę argumentów sprzedawcy, trochę ładnych haseł z marketingu. Brakuje jednego rdzenia, jednego zdania, które spina cały przekaz i produkt. Value Proposition Canvas porządkuje właśnie ten rdzeń – przez pryzmat klienta, jego zadań, bólu i oczekiwanych korzyści.
Trzy najczęstsze powody słabych ofert: ego, funkcje, brak konkretu
Ego założyciela pojawia się, gdy oferta skupia się na „my”: nasza historia, nasza misja, nasze wartości, nasze nagrody. To może być ważne w późniejszym etapie budowania relacji, ale nie w pierwszym kontakcie. Gdy klient widzi ścianę tekstu o firmie, zamiast odpowiedzi na swój problem, po prostu zamyka kartę.
Gadanie o funkcjach to klasyk. „12 modułów”, „panel administracyjny”, „zintegrowany system raportowania”, „certyfikowane komponenty”. Funkcje są potrzebne, ale tylko jako dowód na to, że potrafisz dostarczyć rezultat. Klient nie kupuje „modułu raportowego”. Kupuje szybszą decyzję, mniej chaosu, pewność, że nic mu nie umknie. Funkcje bez kontekstu problemu i rezultatu są tylko szumem.
Brak konkretu zabija zaufanie. Ogólne korzyści bez doprecyzowania brzmią jak obietnice z reklamy proszku do prania. Gdy napiszesz: „Zwiększysz sprzedaż”, klient pyta w głowie: „Jak? W czym dokładnie pomożesz? Co się zmieni po współpracy?”. Konkretny rezultat – nawet jeśli ostrożny – działa lepiej niż nadmuchany slogan.
Opis produktu vs oferta, która rozwiązuje problem
Opis produktu opowiada co to jest. Oferta, która sprzedaje, opowiada po co to jest i dla kogo. Opis produktu brzmi: „Platforma online do zarządzania projektami z modułem raportowania, integracją z kalendarzem i aplikacją mobilną”. Oferta, która rozwiązuje problem, mówi: „Pomagamy małym zespołom ogarnąć chaos w projektach w jeden weekend – bez zatrudniania dodatkowego project managera”.
Opis produktu skupia się na liście funkcji. Oferta skupia się na:
- konkretnym typie klienta,
- jego zadaniu do wykonania,
- głównym bólu,
- rezultacie,
- powodzie, dlaczego akurat ta firma zrobi to lepiej/inaczej.
Value Proposition Canvas pomaga przesunąć się z trybu „opisujemy, co mamy” do trybu „pokazujemy, co zmieniamy w życiu klienta”. Ta zmiana perspektywy robi różnicę między ofertą, która jest tylko informacją, a ofertą, która prowadzi do decyzji.
Jak wygląda brak jasnej propozycji wartości w praktyce
Gdy brakuje jasnej propozycji wartości, cały marketing działa niespójnie. Reklamy mówią jedno, handlowcy obiecują coś innego, a produkt dostarcza jeszcze coś innego. Strona główna jest zbiorem ogólnych haseł, landing ofertowy skacze po kilku wątkach naraz, a przedstawiciele sprzedaży improwizują – każdy po swojemu.
Objawy braku spójnej propozycji wartości:
- Klienci zadają ciągle te same podstawowe pytania: „ale co wy dokładnie robicie?”, „dla kogo to jest?”, „co jest w cenie?”.
- Dużo rozmów kończy się słowami: „muszę się zastanowić”, bez jasnego powodu odmowy.
- Marketing testuje dużo różnych komunikatów i reklam, ale ciężko wskazać, co naprawdę działa.
- W firmie rośnie frustracja: „przecież mamy dobry produkt, czemu to się nie sprzedaje?”.
Jasna propozycja wartości działa jak filtr. Pomaga zdecydować, czego nie komunikować, do kogo nie kierować oferty, jakich funkcji nie rozwijać. Dopiero wtedy oferta staje się ostra, konkretna i łatwa do zapamiętania.
Przykład landingu „my, my, my” kontra „ty i twój problem”
Strona typu „my, my, my” wygląda tak: „Jesteśmy dynamicznie rozwijającą się firmą z wieloletnim doświadczeniem. Naszą misją jest dostarczanie najwyższej jakości rozwiązań w obszarze optymalizacji procesów biznesowych. Oferujemy kompleksową obsługę i indywidualne podejście do każdego klienta”. Ani słowa o konkretnym problemie, rezultacie, grupie docelowej.
Ten sam biznes, ale z perspektywy klienta: „Pomagamy właścicielom małych firm usługowych poukładać procesy tak, żeby firma działała bez ich ciągłej kontroli. W 6 tygodni razem upraszczamy powtarzalne zadania, ustawiamy proste procedury i wdrażamy podstawowe narzędzia online – tak, żebyś mógł wyjść z firmy o 17 bez wyrzutów sumienia”. Ten tekst już można „przyłożyć” do swojej sytuacji i zdecydować, czy to dla mnie.
Czym jest oferta, która sprzedaje – praktyczna definicja propozycji wartości
Propozycja wartości to klarowna odpowiedź na jedno pytanie: dlaczego idealny klient miałby kupić właśnie ten produkt/usługę, właśnie od ciebie, właśnie teraz. Żeby odpowiedzieć konkretnie, trzeba doprecyzować kilka elementów, zamiast chować się za ogólnikami.
Najprościej: propozycja wartości mówi komu, z jakim problemem, co dajesz i dlaczego właśnie ty. Value Proposition Canvas rozbija to na jeszcze mniejsze kawałki, ale ten prosty szkielet warto mieć z tyłu głowy przy pisaniu każdej oferty.
Hasło reklamowe vs spójna propozycja wartości
Hasło reklamowe to zdanie lub krótki slogan. Może być kreatywne, może się dobrze kojarzyć, ale samo w sobie jeszcze nie jest ofertą. „Think different”, „Just do it” – to świetne hasła, ale bez kontekstu nie wiadomo, co dokładnie stoi za nimi dla konkretnego klienta.
Spójna propozycja wartości to nie tylko zdanie. To zestaw decyzji dotyczących:
- jak wygląda produkt (co jest w środku, czego świadomie nie ma),
- jak jest dostarczany (online/offline, z jakim wsparciem, w jakich krokach),
- jak jest wyceniony (model cenowy, pakiety, gwarancje),
- jak o nim mówisz w marketingu i sprzedaży (język, przykłady, obietnice, dowody).
Hasło można wymyślić w dwie godziny na spotkaniu kreatywnym. Propozycję wartości trzeba zaprojektować, przetestować, dopasować do klienta. Value Proposition Canvas nadaje temu procesowi prostą strukturę. Po jego uzupełnieniu hasło reklamowe staje się tylko wisienką na torcie, a nie jedynym nośnikiem „wartości” oferty.
Jak propozycja wartości spina marketing, sprzedaż i produkt
Marketing obiecuje, sprzedaż negocjuje, produkt dowozi. Gdy każda z tych funkcji ma w głowie inną wersję odpowiedzi na pytanie „za co klient nam płaci?”, pojawia się chaos. Jedni obiecują „szybko”, inni „tanio”, trzeci „kompleksowo” – klient dostaje sprzeczne sygnały.
Dobrze zdefiniowana propozycja wartości sprawia, że:
- marketing wie, jakie problemy i efekty eksponować w kampaniach,
- sprzedaż wie, na czym się skupić w rozmowach i co obiecywać, a czego nie,
- produkt wie, jakie funkcje są kluczowe, a co można odłożyć na później.
Przykład: jeśli propozycja wartości brzmi: „Pomagamy mikrofirmom prowadzić księgowość tak, żeby zajmowała im mniej niż 30 minut w tygodniu – bez znajomości przepisów”, to:
- marketing buduje kampanie wokół „30 minut w tygodniu” i „zero papierologii”,
- sprzedaż nie obiecuje zaawansowanych raportów dla korporacji, bo to nie ten klient,
- zespół produktowy priorytetyzuje uproszczone interfejsy i automatyzacje, zamiast rozbudowanego modułu analityki finansowej.
Minimum elementów każdej oferty, która sprzedaje
Niezależnie od branży i formatu (landing, PDF, strona sprzedażowa, oferta handlowa w mailu) każda oferta powinna odpowiadać na pięć prostych punktów:
- Grupa – dla kogo to jest (konkretnie, nie „wszyscy”)
- Problem – z jakim zadaniem/sytuacją wchodzi klient
- Rezultat – co się zmieni dla klienta po skorzystaniu z oferty
- Wyróżnik – dlaczego to podejście jest inne/lepsze dla tej grupy
- Dowód – skąd klient ma wiedzieć, że to nie są puste obietnice
Value Proposition Canvas pozwala dojść do tych pięciu punktów w uporządkowany sposób. Zamiast zaczynać od „piszemy ofertę”, zaczynasz od zmapowania klienta, jego bólu i zysków, a dopiero potem budujesz wokół tego strukturę oferty. Dzięki temu łatwiej uniknąć ogólników i „marketingowego bełkotu”.
Value Proposition Canvas w pigułce – mapa dopasowania klient–oferta
Value Proposition Canvas (VPC) to prosta, wizualna mapa, która pokazuje, jak twój produkt lub usługa dopasowują się do świata klienta. Z jednej strony jest klient, jego zadania, frustracje i oczekiwania. Z drugiej – twoja oferta rozbita na elementy, które te frustracje łagodzą lub pomagają osiągnąć zyski. Klucz to dopasowanie tych dwóch stron, a nie samo „wypełnienie szablonu”.
Skąd wziął się Value Proposition Canvas
Value Proposition Canvas powstał jako rozwinięcie Business Model Canvas – popularnego narzędzia do projektowania modeli biznesowych, stworzonego przez Alexandra Osterwaldera. Business Model Canvas ma dziewięć pól (segmenty klientów, kanały, kluczowe działania itd.). W praktyce wiele zespołów miało problem z jednym polem: „propozycja wartości”. Było zbyt ogólne.
VPC wszedł głębiej w ten temat. Zamiast jednego pola „value proposition” pojawiła się osobna mapa, która:
- rozbija klienta na Jobs, Pains i Gains,
- rozbija ofertę na Products & Services, Pain Relievers, Gain Creators,
- pomaga wizualnie sprawdzić dopasowanie między jednym a drugim.
To narzędzie szczególnie przydatne w małych firmach, start-upach, u freelancerów i wszędzie tam, gdzie trzeba szybko przetestować i dopracować ofertę, zamiast miesiącami projektować „w ciemno”.
Dwie części VPC: Profil klienta i Mapa wartości
Klasyczny szablon Value Proposition Canvas składa się z dwóch bloków:
- Profil klienta (Customer Profile) – lewa część, opisuje świat klienta:
- Customer Jobs – zadania/cele/roboty do wykonania,
- Pains – bóle, frustracje, ryzyka, obawy,
- Gains – oczekiwane korzyści, poprawa, pozytywne niespodzianki.
- Mapa wartości (Value Map) – prawa część, opisuje twoją ofertę:
- Products & Services – produkty, usługi, dodatki, wsparcie,
- Pain Relievers – w jaki sposób łagodzisz/likwidujesz konkretne bóle,
- Gain Creators – jak pomagasz osiągać zyski, których klient oczekuje.
Celem nie jest „ładne” wypełnienie wszystkich pól, ale znalezienie dopasowań: które produkty/usługi odpowiadają na które bóle i zyski. Dopiero gdy widać te pary, można zacząć projektować konkretną ofertę i komunikację sprzedażową.
Kiedy warto korzystać z Value Proposition Canvas
Value Proposition Canvas przydaje się w kilku typowych sytuacjach:
- Nowy produkt/usługa – zanim zainwestujesz dużo czasu i pieniędzy, chcesz sprawdzić, czy to, co wymyśliłeś, rzeczywiście komuś rozwiązuje ważny problem.
- Pivot – gdy zmieniasz kierunek firmy lub produktu i musisz na nowo poukładać ofertę i komunikację.
- Poprawa obecnej oferty – gdy czujesz, że „to się sprzedaje, ale mogłoby lepiej”, a rozmowy sprzedażowe ciągle kręcą się wokół ceny.
- Rewizja komunikacji – gdy tworzysz nowy landing, stronę sprzedażową lub materiały dla handlowców i chcesz mieć mocne fundamenty.

Jak pracować z Value Proposition Canvas – zasady gry zanim zaczniesz
Value Proposition Canvas kusi tym, że wygląda jak prosty szablon do wypełnienia. Kilka pól, karteczki samoprzylepne i gotowe. W praktyce to narzędzie działa tylko wtedy, gdy zastosujesz kilka prostych zasad.
Najpierw klient, potem oferta
Naturalny odruch: zacząć od prawej strony, czyli od produktów. Zwłaszcza jeśli produkt już istnieje. To szybka droga do pięknej, ale kompletnie oderwanej od klienta mapy.
Bezpieczniejsza kolejność pracy:
- Uzupełnij Profil klienta (Jobs, Pains, Gains).
- Zaznacz, które elementy są dla niego najbardziej krytyczne.
- Dopiero potem przejdź do Mapy wartości i dopasuj produkty, Pain Relievers, Gain Creators.
Dzięki temu nie próbujesz na siłę „doczepić” klienta do tego, co już masz, tylko projektujesz ofertę pod konkretne zadania i bóle.
Pracuj na jednym, konkretnym segmencie
„Nasi klienci to i korporacje, i mikrofirmy, i freelancerzy” – taka mieszanka zabija użyteczność VPC. Narzędzie działa najlepiej, gdy opisujesz jeden segment na raz.
Dla porządku możesz zadać sobie kilka pytań, zanim zaczniesz rysować:
- Jaki typ firmy/osoby opisujesz? (np. „właściciel mikrofirmy usługowej”, „HR manager w IT”)
- Na jakim etapie jest ten klient? (start, rozwój, skalowanie, restrukturyzacja)
- W jakim kontekście wchodzi w kontakt z twoją ofertą? (brak czasu, presja szefa, sezonowość sprzedaży)
Jeśli masz dwa różne segmenty – zrób dwie osobne mapy. To zmusza do świadomych decyzji: dla kogo projektujesz tę konkretną ofertę, a komu powiesz „to nie dla was”.
Rozdziel fakty od założeń
Przy uzupełnianiu VPC miesza się to, co klienci powiedzieli lub zrobili, z tym, co nam się wydaje.
Praktyczny trik: użyj dwóch kolorów karteczek lub dwóch stylów oznaczeń:
- Fakty – cytaty z rozmów, wyniki ankiet, konkretne zachowania („przestaję używać systemu po tygodniu”).
- Hipotezy – twoje przypuszczenia, „zgaduję, że…”.
Po pierwszym szkicu VPC zaplanuj krótką turę rozmów z klientami. Celem jest skreślenie błędnych hipotez, doprecyzowanie języka i dopisanie brakujących Jobs/Pains/Gains.
Używaj języka klienta, nie slangu branżowego
Jeśli w polu „Pains” pojawiają się sformułowania typu „niewystarczająca adopcja rozwiązania SaaS w strukturach pionowych”, to jest sygnał, że opisujesz swój świat, nie świat klienta.
Dobry test: przeczytaj każde zdanie w Profilu klienta i zadaj sobie pytanie: „Czy mój klient mógłby to tak powiedzieć na głos?”. Jeśli nie – przepisz.
Przykład:
- Zamiast: „niewystarczająca automatyzacja procesów back-office”,
- lepiej: „pracownicy po nocach klepią to samo w trzech systemach”.
Nie szukaj kompletności, szukaj ostrości
VPC nie ma być encyklopedią klienta. Ma pokazać kilka najważniejszych zadań, bóli i zysków. Reszta jest szumem.
Prosta zasada: w każdym z pól (Jobs, Pains, Gains) wybierz:
- 1–3 elementy krytyczne – bez ich adresowania oferta będzie „obok”.
- kilka elementów drugorzędnych – miło, jeśli je obsłużysz, ale nie są kluczowe.
Ten sam filtr stosuj po stronie oferty. Nie każdy ficzer musi mieć osobnego Pain Relievera czy Gain Creatora. Czasem lepiej wyciąć pół produktu, jeśli nie buduje dopasowania do kluczowych Jobs/Pains/Gains.
Iteruj – VPC to żywy dokument
Value Proposition Canvas nie kończy pracy. On ją zaczyna. Przy każdej większej zmianie produktu, wejściu na nowy rynek, a nawet po serii rozmów sprzedażowych – wróć do mapy.
Najprostszy rytm pracy:
- Wersja 0 – robocza, przed kontaktem z klientami.
- Wersja 1 – po serii 5–10 rozmów z klientami (doprecyzowany język i priorytety).
- Wersja N – aktualizowana co kilka miesięcy lub po większych zmianach w ofercie.
Z czasem zobaczysz, że niektóre bóle znikają (bo rynek się zmienia), a pojawiają się nowe. Bez aktualizacji VPC oferta powoli się „odkleja” od rzeczywistości.
Profil klienta krok po kroku – Jobs, Pains, Gains
Profil klienta to punkt wyjścia do każdej sensownej oferty. Im lepiej go rozpiszesz, tym mniej później kombinowania z „ładnymi słowami” na stronie sprzedażowej.
Customer Jobs – za co klient tak naprawdę płaci
Customer Jobs to zadania, które klient próbuje zrealizować. Mogą być:
- funkcjonalne – konkretna robota do zrobienia („wysłać faktury na czas”, „pozyskać 10 nowych leadów tygodniowo”),
- społeczne – jak chce być postrzegany („wyglądać profesjonalnie przed klientem”, „nie wyjść na osobę, która nie ogarnia”),
- emocjonalne – co chce czuć lub przestać czuć („mieć spokój w głowie”, „nie bać się, że coś przeoczyłem”).
Najczęstszy błąd: opisanie tylko zadań funkcjonalnych. Tymczasem to często Jobs społeczny lub emocjonalny decyduje, czy klient zapłaci więcej, kupi szybciej albo w ogóle się zainteresuje.
Jak znaleźć Customer Jobs w praktyce
Zamiast długich ankiet, lepiej zadać kilka prostych pytań podczas rozmów z klientami lub analizy transakcji:
- Kiedy ostatni raz szukałeś takiego rozwiązania? Co próbowałeś zrobić?
- Co się wtedy działo w twoim biznesie lub życiu?
- Po czym poznasz, że to zadziałało? Co będzie inne niż dziś?
Z odpowiedzi staraj się wyciągnąć krótkie, konkretne Jobs, np.:
- „oddać komuś ogarnianie reklam na Facebooku, ale wiedzieć, co się dzieje”,
- „sprzedać mieszkanie bez wpakowania się w problemy prawne”,
- „zatrudnić pierwszego pracownika i nie rozwalić tego podatkowo”.
Jak zapisywać Jobs na kanwie
Każdy Job zapisuj w formie prostego zdania, najlepiej zaczynającego się od czasownika. Unikaj żargonu typu „optymalizować procesy”. Lepiej: „przestać przepisywać dane z Excela do CRM-a”.
Potem oznacz 1–3 Jobs jako główne. Kryteria:
- wysoka częstotliwość (dzieje się często),
- wysoka stawka (duże konsekwencje, gdy Job nie jest zrobiony),
- wysokie emocje (frustracja, stres, wstyd, lęk).
Pains – co klienta boli, irytuje, czego się boi
Pains to wszystko, co utrudnia klientowi wykonanie jego zadań lub sprawia, że proces jest nieprzyjemny, ryzykowny, męczący.
Typowe rodzaje bólu:
- przeszkody – „nie mam czasu”, „nie znam się na tym”, „nie mam ludzi”,
- ryzyka – „boję się kary z urzędu”, „co jeśli się nie zwróci”,
- irytacje – „ciągle poprawiam po innych”, „muszę prosić trzy razy o to samo”.
Jak wydobyć prawdziwe Pains
Zamiast pytać wprost „co jest dla ciebie problemem?”, spróbuj wejść w konkretną sytuację:
- Opowiedz, jak wygląda typowy dzień w pracy, kiedy zajmujesz się [temat].
- W którym momencie masz ochotę wyłączyć komputer i wyjść?
- Czego się najbardziej obawiasz, gdy myślisz o [temat]?
Notuj słowa, których klient używa. Jeśli mówi „mam sajgon w papierach”, to tak to zapisz. Nie zamieniaj tego na „brak uporządkowanego systemu dokumentacji”.
Priorytetyzacja bólu
Nie każdy ból jest równie ważny. Dla oferty kluczowe są Pains:
- które klient czuje często,
- które mają realne konsekwencje biznesowe/finansowe,
- którymi klient jest już zmęczony na tyle, że jest gotów zapłacić, by je zlikwidować.
Na kanwie możesz oznaczyć najważniejsze bóle gwiazdką lub innym symbolem. To będą później główne „haki” oferty.
Gains – na czym klientowi naprawdę zależy
Gains to oczekiwane korzyści, poprawa, pozytywne niespodzianki. Nie chodzi tylko o „więcej pieniędzy” czy „oszczędność czasu”. Często ważniejsze są rzeczy mniej oczywiste.
Przykłady typowych Gains:
- funkcjonalne – „mieć wszystkie dane w jednym miejscu”, „dowozić projekty na czas”,
- społeczne – „wyglądać profesjonalnie przed klientami”, „być postrzeganym jako nowoczesna firma”,
- emocjonalne – „spać spokojnie”, „mieć poczucie kontroli”, „nie czuć się samotnym z decyzjami”.
Jak szukać Gains bez popadania w ogólniki
Dobre pytania pomocnicze:
- Gdyby wszystko działało idealnie, co mógłbyś robić zamiast zajmować się [temat]?
- Co by cię pozytywnie zaskoczyło w takim rozwiązaniu?
- Gdybyś miał zapłacić 2x więcej, to za co konkretnie?
Odpowiedzi często prowadzą do bardzo konkretnych Gains, np. „nie musieć tłumaczyć tego pięć razy nowym osobom”, „móc jechać na urlop bez laptopa”.
Jak wybierać Gains krytyczne dla oferty
Podobnie jak przy Pains, wybierz kilka najważniejszych zysków. Zwróć uwagę na Gains, które:
- klient podkreśla sam z siebie (wraca do nich w rozmowie),
- są dla niego miłym zaskoczeniem („nie wiedziałem, że tak się da”),
- łączą się z kluczowymi Jobs/Pains (np. „spokój w głowie” przy Jobie „ogarnąć podatki”).
Łączenie Jobs, Pains i Gains w spójny profil
Po wypełnieniu wszystkich trzech pól spójrz na nie jak na historię:
- Klient ma do wykonania konkretne zadanie (Jobs).
- Coś mu w tym przeszkadza, powoduje stres, marnuje czas (Pains).
- Chce określonego efektu i poprawy (Gains).
Spróbuj opisać tego klienta jednym, dwoma akapitami, używając języka z kanwy. Taki mini-portret będzie później bazą do tekstów oferty, nagłówków na stronie, przykładów w case studies.
Mapa wartości krok po kroku – Products, Pain Relievers, Gain Creators
Gdy Profil klienta jest dopracowany, można przejść do prawej strony VPC. Tu zaczynasz składać ofertę tak, by świadomie odpowiadała na Jobs, Pains i Gains.
Products & Services – co tak naprawdę sprzedajesz
W tym polu zapisujesz wszystkie elementy, za które klient płaci (lub które są konieczne, by dostarczyć wartość). Nie kończ na samej nazwie usługi czy produktu.
Rozpisz m.in.:
- główny produkt/usługę (np. „6-tygodniowy program wdrożeniowy”),
- format i strukturę (spotkania 1:1, grupowe, online, platforma, szablony),
- kluczowe moduły/funkcje (np. „audyt procesów”, „wdrożenie narzędzia X”),
- wsparcie dodatkowe (Q&A, konsultacje, support mailowy, społeczność),
- bonusy (checklisty, wzory dokumentów, nagrania).
Jak łączyć elementy produktu z Jobs klienta
Każdy większy element produktu zadaj sobie pytanie: „któremu Jobowi to służy?”. Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć, są dwie opcje:
- element jest zbędny i tylko komplikuje ofertę,
- albo służy Jobowi, którego nie masz na kanwie – wtedy trzeba doprecyzować Profil klienta.
Pain Relievers – jak Twoja oferta usuwa lub zmniejsza ból
W tym polu opisujesz, w jaki konkretny sposób Twój produkt lub usługa łagodzi Pains z profilu klienta. Nie chodzi o ogólniki typu „oszczędność czasu”, tylko o odpowiedź na pytanie: „co dokładnie przestanie boleć?”.
Dla każdego ważniejszego Paina przejdź krótką ścieżkę:
- Przepisz ból klienta w jego słowach (z lewej strony kanwy).
- Pod spodem dopisz, który element oferty go adresuje.
- Dodaj 1–2 zdania: jak to działa w praktyce.
Przykład (usługa prowadzenia kampanii reklamowych):
- Pain: „Nie wiem, co te agencje właściwie robią i za co płacę”.
Pain Reliever: comiesięczny raport video + spotkanie Q&A.
Jak działa: raz w miesiącu klient dostaje nagranie z omówieniem liczb ludzkim językiem i 30-minutową rozmowę na pytania. - Pain: „Boje się, że przepalę budżet na reklamy, które nie działają”.
Pain Reliever: limit dzienny + testy A/B na małych budżetach w pierwszym miesiącu.
Jak działa: ustalony górny limit kosztu dziennego i jasna procedura stopowania kreacji, które nie dowożą wyników.
Jak projektować dobre Pain Relievers
Skuteczny Pain Reliever zwykle spełnia przynajmniej dwa z trzech warunków:
- jest oczywiście powiązany z bólem (klient od razu łapie, co mu to daje),
- jest konkretny i widoczny (da się go pokazać, opisać, zmierzyć),
- zmniejsza ryzyko, wysiłek albo niepewność.
Podczas pracy nad ofertą możesz użyć prostego filtra:
- „Czy ten element rzeczywiście coś odcina z listy Pains?”
- „Czy klient byłby gotów dopłacić tylko za ten fragment?”
Jeśli przy obu pytaniach odpowiedź brzmi „nie” – to raczej ozdoba, a nie realny Pain Reliever.
Jak zapisywać Pain Relievers na kanwie
Zamiast ogólników („zmniejsza stres”, „ułatwia pracę”), zapisuj je tak, jakby miały się znaleźć w ofercie sprzedażowej:
- „gotowy scenariusz rozmowy z klientem na pierwsze spotkanie (żeby nie zastanawiać się, o co pytać)”,
- „checklista przed wysłaniem kampanii – minimalizuje ryzyko wtop przy starcie”,
- „szablony maili do zespołu, żeby nie tłumaczyć tego od zera każdej nowej osobie”.
Każdy Pain Reliever można dopiąć do jednego lub kilku Pains za pomocą strzałek lub kolorów. Gdy widzisz, że jakiś ból nie ma żadnego „odpowiednika” po prawej stronie – masz lukę w ofercie.
Gain Creators – jak Twoja oferta tworzy dodatkową wartość
Gain Creators to elementy, które dostarczają lub wzmacniają korzyści opisane w polu Gains. Część z nich jest oczywista (główne efekty oferty), ale najczęściej to „drobiazgi” decydują o przewadze nad konkurencją.
Zadaj sobie trzy pytania dla najważniejszych Gains:
- Co w mojej ofercie sprawia, że ten zysk w ogóle się pojawia?
- Co może sprawić, że będzie większy/faster (szybciej, mocniej, wyraźniej)?
- Co może być miłym zaskoczeniem powiązanym z tym zyskiem?
Przykład (kurs online dla freelancerów):
- Gain: „móc spokojnie odmawiać słabym projektom”.
Gain Creator: moduł o negocjowaniu stawek i asertywnych odpowiedziach + gotowe skrypty maili. - Gain: „nie czuć się samotnym w decyzjach biznesowych”.
Gain Creator: zamknięta grupa community + coworkingi online.
Jak wzmacniać Gains bez przeładowania oferty
Łatwo tu przesadzić i „napakować” całą listę dodatków. Zamiast tego:
- Wybierz 2–3 Gains, które są naprawdę krytyczne.
- Do każdego zaprojektuj 1 główny Gain Creator i maksymalnie 1–2 poboczne.
- Sprawdź, czy któryś Gain Creator nie jest tylko „fajerwerkiem” bez realnego wpływu na efekt.
Dobry Gain Creator:
- przyspiesza dojście do efektu („zamiast 3 miesięcy prób i błędów – kilka dni pracy z gotowymi szablonami”),
- upraszcza drogę („nie musisz sam wymyślać procesu, dostajesz gotowy”),
- poszerza efekt („robisz nie tylko X, ale od razu X + Y”).
Jak opisywać Gain Creators, żeby były przekonujące
Używaj języka efektu, a nie funkcji. Zamiast:
- „dostęp do bazy materiałów video”
lepiej:
- „baza krótkich materiałów video, do których wracasz, gdy utkniesz – bez przekopywania YouTube”.
Zamiast:
- „szablony dokumentów”
lepiej:
- „gotowe wzory umów, które możesz wysłać klientowi po kilku minutach, zamiast tydzień czekać na prawnika”.
Powiązania między lewą a prawą stroną VPC
Sama lista Pain Relievers i Gain Creators to za mało. Siła kanwy tkwi w mapowaniu – świadomym łączeniu elementów z obu stron.
Przygotuj prostą mini-procedurę:
- Wybierz najważniejszy Job.
- Pod nim wypisz powiązane Pains i Gains.
- Po prawej stronie dorysuj strzałki do elementów Products, Pain Relievers i Gain Creators, które odpowiadają na ten Job.
Jeśli przy którymś kluczowym Jobie masz mało strzałek po prawej, to sygnał ostrzegawczy. Masz dwie opcje:
- wzmocnić ofertę o brakujące elementy,
- albo świadomie ograniczyć zakres Jobów, na które Twoja oferta ma odpowiadać.
W praktyce często wychodzi, że próbujesz „zadowolić wszystkich”. VPC szybko pokazuje, że ważne Jobsy się rozmywają, bo każdy element produktu jest „po trochu dla każdego”. Tu dobrze zadać sobie niewygodne pytanie: „z czego rezygnuję, żeby dowieźć coś konkretnego wybranej grupie?”.
Od Value Proposition Canvas do zarysu oferty
Gdy lewa i prawa część kanwy są sensownie połączone, można zacząć przekładać to na szkic oferty. Nie chodzi jeszcze o gotową stronę sprzedażową, tylko o szkielet, na którym później zbudujesz komunikację.
Prosty sposób pracy:
- Zaznacz 1–2 główne Jobs jako oś oferty.
- Pod każdym zapisz:
- najmocniejsze Pains,
- kluczowe Gains,
- powiązane Products, Pain Relievers, Gain Creators.
- Na tej bazie napisz „roboczy” opis oferty jednym akapitem na każdy główny Job.
Przykładowy szkic (usługa wdrożenia CRM):
- Job: „mieć porządek w leadach, żeby nie gubić zapytań”.
Pains: sajgon w Excelu, brak historii kontaktu, leady giną w skrzynkach.
Gains: spokój, że nikt nie „ucieka”, szybkie decyzje, kto ma zadzwonić pierwszy.
Products: audyt obecnego procesu, konfiguracja CRM, szkolenie zespołu.
Pain Relievers: przeniesienie danych za klienta, gotowe widoki kanban, scenariusze follow-upów.
Gain Creators: dashboard „co dziś do zrobienia”, raport tygodniowy na maila.
Taki szkic jest później złotem przy pisaniu nagłówków, podtytułów i opisów sekcji na stronie. Zamiast wymyślać od zera, po prostu przekładasz układ z VPC na strukturę oferty.
Przekładanie VPC na strukturę strony sprzedażowej
Żeby kanwa nie została tylko „ładnym obrazkiem”, zrób prostą mapę: pole z VPC → sekcja na stronie.
- Najważniejsze Jobs + Pains → nagłówek i pierwsze 2–3 zdania na górze strony (sekcja „dla kogo / z czym się mierzysz”).
- Products & Services → sekcja „Co dokładnie dostajesz” z wypunktowaniem elementów.
- Pain Relievers → sekcja „Z czym przestaniesz się męczyć” lub „Co zdejmujemy z twoich barków”.
- Gain Creators → sekcja „Na czym realnie zyskasz” / „Jak zmieni się twoja codzienność”.
Do tego możesz dodać:
- mikro-historie lub mini-case’y ilustrujące konkretne Jobs (krótkie, 3–4 zdaniowe),
- cytaty klientów pisane ich językiem, które „podkładają głos” pod bóle i zyski.
Jeśli strona sprzedażowa nie „klika”, często wystarczy porównać ją z aktualną kanwą. Typowy obrazek: na VPC jasno widać, że klienci boją się ryzyka i lubią mieć kontrolę, a na stronie ani słowa o gwarancji, procesie, sposobie raportowania. Masz gotową listę poprawek.
Iteracyjne szlifowanie oferty na bazie VPC
Value Proposition Canvas jest najbardziej użyteczne wtedy, gdy traktujesz je jak żywy dokument, a nie jednorazowe ćwiczenie warsztatowe.
Prosta pętla iteracji:
- Wypuszczasz ofertę opartą na aktualnej kanwie.
- Obserwujesz:
- jakie pytania wracają w mailach i na spotkaniach,
- na którym etapie lejek się „zatyka”,
- co klienci chwalą po zakupie, a z czego nie korzystają.
- Na tej bazie dopisujesz/zmieniasz Jobs, Pains, Gains i odpowiadające im elementy po prawej stronie.
- Wprowadzasz małe zmiany w ofercie i komunikacji zamiast robić rewolucję co rok.
Przykładowe sygnały do aktualizacji VPC:
- klienci kupują głównie „dla X”, choć ty myślałeś, że kupują „dla Y”,
- jakiś moduł jest kompletnie olewany (niska frekwencja, mało wejść do lekcji),
- ciągle słyszysz ten sam opór („nie mam czasu”, „nie wiem, czy to dla mnie”), którego nie ma na kanwie.
Po kilku takich pętlach masz ofertę, która coraz lepiej przylega do realnych motywacji klientów. Znika presja wymyślania wszystkiego od nowa – bazujesz na danych, nie na przeczuciach.
Praca z wieloma segmentami klientów na jednej kanwie
Jeśli obsługujesz różne typy klientów (np. freelancerów i małe firmy), jeden ogólny profil szybko przestaje wystarczać. Zamiast upychać wszystko w jedno kółko, lepiej przygotować osobne kanwy dla kluczowych segmentów.
Praktyczna ścieżka:
- Wypisz wszystkie grupy klientów, którym dziś sprzedajesz.
- Oceń, które segmenty:
- mają wyraźnie inne Jobs,
- płacą za inne rzeczy,
- wymagają innego sposobu dowiezienia wartości.
- Dla najbardziej odmiennych grup przygotuj oddzielny Profil klienta (lewa strona VPC).
- Mapa wartości (prawa strona) może być częściowo wspólna, ale najlepiej zaznaczyć, co jest:
- uniwersalne (dla wszystkich),
- specyficzne dla danego segmentu.
Efekt: łatwiej podjąć decyzję, czy budować jedną uniwersalną ofertę z różnymi wersjami komunikacji, czy jednak rozdzielić je na dwie–trzy odrębne propozycje wartości.
Najczęstsze błędy przy korzystaniu z Value Proposition Canvas
Żeby uniknąć kręcenia się w kółko, dobrze zawczasu wyłapać kilka typowych pułapek.
- Wymyślanie klienta zza biurka – cała kanwa powstaje na podstawie założeń, a nie rozmów/obserwacji. Rozwiązanie: nawet 3–5 krótkich rozmów z klientami przed wypełnieniem VPC robi ogromną różnicę.
- Za dużo wszystkiego – dziesiątki Jobs, Pains, Gains, a potem chaos po prawej stronie. Rozwiązanie: oznacz gwiazdką top 3–5 elementów w każdym polu i na nich oprzyj ofertę, resztę potraktuj jako „tło”.




